O BLW Przy stole

BLW przy świątecznym stole – możliwe?

Wiele mam boi się reakcji rodziny kiedy ich samokarmiące się niemowlęta zasiądą do uroczystego posiłku. Jak przetrwać Święta i nie zwariować?

  1. Rozmowa. Uprzedź najbliższych, że Wasz skarb je samodzielnie. Możesz zażartować, że na widok łyżeczki krzyczy wniebogłosy 😉
  2. Bałagan. Najlepiej serwować jedzenie na tackę stoliczka – pięknie zastawiony stół nie zostanie zaplamiony. Jeśli nie macie miejsca na krzesełko podłóż ściereczkę pod Wasz wspólny talerz (tak, żeby wystawała poza talerz).
  3. Rozdrażnienie nadmiarem bodźców. Małe dziecko bardzo lubi rutynę i nadmiar bodźców w postaci, np mocnych perfum, nowych twarzy czy ciągłego harmideru może je mocno zmęczyć. Zmęczone niemowlę to marudne niemowlę więc jeśli zauważysz, że dziecko ma dość wyjdźcie na chwilę do innego pokoju gdzie może troszkę odsapnąć.
  4. Słodycze. Jeśli nie chcecie aby Wasze dziecko było częstowane słodyczami musicie być stanowczy. Niemowlę czy dwulatek wcale nie musi dostać Mikołaja z czekolady bo w tym wieku dzieci jeszcze nie łączą Świąt z tego typu słodkościami. Rodzina zna nasze podejście do słodyczy i szanują nasze wybory. Jeśli nie wiesz jak rozmawiać z rodzinę to te dwa argumenty zawsze przemawiają do rozsądku: 1) “Jeśli zje słodycze to nie będzie miał już miejsca na coś treściwego” 2) “Lekarz zabronił podawać kupnych słodyczy bo mogą wywołać reakcję alergiczną.” Prawdziwy problem pojawia się gdy dzieci jest dużo i wszystkie biegają z cukierkami… Nawet nie wiem jak poradziłabym sobie w takiej sytuacji. Wyciągnęłabym chyba pierniczki i morwę w czekoladzie bo w oczach Filipka nic z morwą od Cocoa nie może się równać. Najważniejsze jednak to pamiętać, że dziecko chce być częścią grupy i jeść to co reszta.

Czy muszę przygotować oddzielne dania dla maluszka?

Nawet jeśli Twoje dziecko dopiero zaczyna rozszerzać swoją dietę zawsze znajdziesz coś lekkostrawnego na stole, np ziemniaki, ryba np po grecku (wyjmij wszystkie ości zanim podasz dziecku), ugotowany buraczek z barszczu, sałatka jarzynowa (pamiętaj aby ująć porcję dla dziecka przed dodaniem majonezu).

Zdjęcie ryby po grecku z naszej Wigilii w Dublinie, rok 2011 🙂

by_foxinska_0984

Czego nie wolno podawać dziecku?

Grzybów! Ja boję się ich do tego stopnia, że gotuję barszcz bez dodatku grzybów, a ta cała paranoja przez wypowiedź prof. Andrzej Brodkiewicz z 2014r., która dotarła do mnie na początku rozszerzania diety Filipka: „Nawet jeżeli dziecko zje jadalny grzyb, może wygenerować objawy jak przy zatruciu muchomorem sromotnikowym.” Wyczytałam, że powodem może być niestrawiona chityna lub pewne substancje białkowe, które w organizmie dziecka nie są trawione. Najwcześniej grzyby można podawać siedmiolatkowi ale zwykle spotykam się z informacją, że bezpiecznie jest dopiero po 12 roku życia. Wyjątkiem są pieczarki, które można podać już po 12 miesiącu ale z umiarem. Filip do tej pory zjadł może jedną pieczarkę (wyrzuca je z sosów) więc nie wiem jak by się czuł po większej ilości.

Odpadają więc tradycyjne uszka i pierogi z dodatkiem grzybów. Warto pomyśleć o tym przy ich przygotowaniu i na wszelki wypadek mieć przygotowany wariant bez grzybów lub użyć pieczarek.

Tak wiem, że to muchomor ale innego zdjęcia nie mam 😉

15644793_1657783067580685_530806656_n

Z umiarem podajemy mak i kapustę z grochem bo mogą okazać się zbyt ciężkostrawne dla małego brzuszka i doprowadzić do bezsennej nocy. Jeśli na Waszym stole pojawią się pierogi z kapustą (bez grzybów leśnych) to można je zaproponować. Osobiście nie szalałabym w Wigilię z serwowaniem nowości.

Na liście zakazanych produktów powinien znaleźć się również miód, który może być bardzo niebezpieczny dla niemowląt do 1 r.ż. W miodzie mogą znajdować się bakterie Clostridium botulinum, które produkują jad kiełbasiany zwany botuliną (neurotoksyna). Starsze dzieci i dorośli doskonale radzą sobie z minimalnymi ilościami toksyny ale organizm niemowlęcia nie umie zapobiec rozwojowi groźnych mikrobów w jelitach. Dlatego niemowlęta po zjedzeniu skażonego miodu mogą zachorować na tzw. botulizm dziecięcy. Nie odnotowano jednak takich przypadków w Europie, a ja dotarłam do badań przeprowadzonych na grupie 1,525 niemowląt, które dostawały miód przed ukończeniem roku i żadne nie zachorowało. Okazuje się, że bakterie Clostridium botulinum jest wykrywana również w glebie, kurzu, powietrzu, na warzywach i owocach więc chyba strach wokół miodu nie jest uzasadniony. Badania znajdziesz TU.

Co proponuję Filipkowi w Wigilię?

Filipek dostaje rybę, ziemniaki, kaszę gryczaną, buraczki i barszcz w kubeczku. Na deser mam zawsze jakieś pyszne ciasto i pierniczki, które on uwielbia chrupać.

Mam plan aby w tym roku spróbować zrobić uszka z delikatnym farszem ale nie wiem czy się odważę bo rok temu strasznie umęczyłam się z pierogami. Z drugiej strony boję się, że będzie chciał ich spróbować.

Co jest najważniejsze?

Dobra atmosfera przy świątecznym stole. Nie katalogowo ubrany stół, drzewko czy dzieci 😉 Na pewno nie drogie prezenty. Ja w tym roku robię absolutne minimum… Mam swój przydział i dobrze mi z tym. Święta są po to by złapać oddech, wypocząć i wcale nie musi być idealnie! Najważniejsze jest przekazanie rodzinnych tradycji dzieciom, miła rozmowa, wspólne kolędowanie. Z tym ostatnim mamy w rodzinie największy problem i bardzo nieśmiało nam to idzie ale bardzo staramy się dla dzieci 🙂

Życzę Wam radosnych i smacznych Świąt ale bez spinania się 😉

A tu nasza Wigilia z kawalerki w Dublinie…rok 2011. Chyba tylko dwie miseczki były “od kompletu”, sztućce, talerze i szkło też mocno wymieszane 😉 Mimo całej tej nieidealności wspominam ten wieczór z łezką w oku bo atmosfera była wymarzona. Zdjęcia mamy chyba tylko dlatego, że koleżanka Kasia jest fotografką i stawiała wtedy swoje pierwsze kroki. Policzki bolały mnie od śmiechu 😉 Fajne to były czasy!

by_foxinska_0970

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "BLW przy świątecznym stole – możliwe?"

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sylwia
Gość
Sylwia
Mam pytanie odnośnie jedzenia w czasie świąt i na innych wyjazdach. Właśnie stoję u progu rozszerzania diety synowi, chcę to robić BLW ale mam straszna obawę co do tego, że jeśli nauczę go, że może spróbować wszystkiego co jest na stole to nie będę wiedziała co zrobić gdy poprosi o to w gościach. Ja nie przygotowuję świat tylko babcie i prababcie i niestety ale nic z tego co jest na stole nie nadaje się do podania niemowlęciu choćby z tego względu, że wszędzie jest sól zakazana do 1r.ż. Tak samo niedzielne obiady u babć obowiązkowo z deserem pełnym cukru. O… Czytaj więcej »
gefion
Gość
gefion

Ciekawe informacje już dawno nie czytałem takiego fajnego artykułu.

wpDiscuz